Legendy Indian Ameryki Płd
Wielki AmaruWielki Amaru Peru Pierzasty Wąż u Inków był wcieleniem Wirakoczy, Najwyższego Stwórcy, który powołał do życia Inti Słońce. Majowie nazywali go Kukulkanem, a Aztekowie Quetzalcoatlem. Jest to opowieść o wielkiej tragedii, która dotknęła lud inkaski, i wielkim ocaleniu danym przez bogów. Dawno, dawno temu, w czasach dawno zapomnianych przez nowe pokolenia, z wyjątkiem mędrców, którzy wspominają je ze strachem, nastała straszliwa susza. Niebiosa zamknęły się, a nieubłagane Słońce wypaliło każdą roślinkę na Ziemi, zamieniając niegdyś przyjemne miejsce w prawdziwe piekło. Nawet mchy i porosty nie przetrwały piekącego skwaru, a każde zwierzę i każdy syn człowieczy cierpiał straszliwe męki.
|
Legenda o bezoarachLegenda o bezoarach Stara legenda peruwiańskich Indian głosi, że żyjące w Andach lamy wiedzione instynktem sterowanym przez bóstwa zjadają niektóre trujące zioła, co uodparnia je na inne trujące rośliny i zatrutą wodę. Według innej, równie pięknej legendy, bezoary są skamieniałymi łzami jeleni, które chcąc się odmłodzić zjadają węże, po czym wchodzą do wody i stoją w niej dopóki jad nie wypłynie z łzami, które spadając do wody zamieniają się w kamienie zdobniczej.
I Legenda o powstaniu TawantinsuyuLegenda o powstaniu Tawantinsuyu
„Pewnego dnia bóg Inti zlitował się nad ludzkością i postanowił wyprowadzić ja
ze stanu dzikości . W podobłocznej pieczarze Pakiratambu wydał na świat
czterech synów i cztery córki. Złączywszy rodzeństwo w stadła
małżeńskie, wręczył im klin z litego złota i powiedział:
„ Idźcie w świat, a tam, gdzie klin z łatwością zanurzy się w glebę, załóżcie wasza siedzibę. Uczcie ludzi rolnictwa i dobrych obyczajów, pokażcie im, jak stawia się domy i świątynie, a potem złączywszy ich w społeczeństwo pełne ładu i szczęśliwości, panujcie nad nimi w imieniu moim.”
II Legenda o powstaniu Tawantinsuyu
II Legenda o powstaniu Tawantinsuyu
Indiański
Bóg słońca Inti zesłał swoje dzieci na ziemię, darując im święty pręt i
przykazując im by próbowali zagłębić go w ziemię, tam gdzie im się to
uda zrobić miało powstać ich państwo. Manco Capac i Mama Ocllo
wynurzyli się z jeziora Titicaca i wyruszyli w drogę. Wędrowali dniami
i nocami zatrzymując się tylko na posiłki. W końcu dotarli na szczyt
Wana Kawri, gdzie bez trudu święty pręt zagłębił się w ziemi, odtąd
dolina otaczająca Cuzco stała się ich domem i państwem którego byli
władcami - Manco Capac i jego żona, siostra Mama Ocllo.
III Legenda o powstaniu państwa Inków - Pacari TampoIII Legenda o powstaniu państwa Inków - Pacari Tampo Sześć mil od Cuzco leży Pacari Tampo , co oznacza „ Dom Obfitości”. Wznosi sie tam Góra zwana Tampo Toko czyli „Dom okien”. Są tam bowiem trzy okna, zwane Maras Toko, Sutik Toko i Capak Toko „ Wspaniale okno”
Z
pierwszych dwóch okien wyszły główne szczepy zasiedlające od tego czasu
doliny Cuzco.
Legenda o AyahuascaLegenda o Ayahuasca
"W
samym środku snu Pierwszy Ojciec rozwinął wszechogarniającą mgłę, w
której pulsowały mchy i rozbrzmiewał śpiew wiatrów, ptaków i ryb.
Pierwszy Ojciec pochwycił mgłę i przeszył ją igłą swojego oddechu.
Potem wyciągnął mgłę ze snu i zmieszał wraz z ziemią. Wypluł kilka razy
mglistą ziemię a wtedy z wichru wyrosła puszcza, drzewa rozłożyły swoje
ogromne korony a ziemia dała głos i ciało świerszczom, pancernikom,
mrówkojadom i wszystkim zwierzętom. Niebo zrodziło królewskiego orła,
papugę, kaczkę, puchacza i wszystkie ptaki. I powiadają, że od tego
czasu brzmią ziemia i puszcza.
Mit o obfitości krabówMit o obfitości krabów
Indianie Makiritare i szereg innych plemion zaludniają las bardzo poważnymi, niewidzialnymi władcami i opiekunami tych zakątków, zwanymi Sada’she. Złamanie ich odwiecznych praw bywa surowo karane. I tak na przykład jedno z praw Sada’she mówi, że nie wolno wyciąć ponad potrzebę więcej drzew i roślin niż trzy czy cztery. W strefie polowań nie wolno zabijać więcej zwierzyny niż dyktuje to konieczność wyżywienia. Przekroczenie norm ściąga gniew i zemstę strażników selwy: na ludzi spadają nieszczęścia, choroby, a nawet śmierć.
Legenda o Wielkim Drzewie KapokowymLegenda o Wielkim Drzewie Kapokowym Brazylia Postaci: Narrator, Mężczyzna, Chłopiec, Małpka, Boa, 2 Motyle, Tukan, Żaba, Jaguar, 2 Pancerniki, Mrówkojad, Leniwiec
Narrator:
Pewien mężczyzna wędrował przez dżunglę. Chwilę wcześniej las był
ożywiony, pełen skrzeczących ptaków and nawołujących się małp. Teraz
wszędzie panowała cisza, a zwierzęta obserwowały człowieka i
zastanawiały się, dlaczego przybył. Mężczyzna zatrzymał się i spojrzał
na wspaniałe drzewo kapokowe. Wtedy podniósł siekierę, którą miał w
rękach i uderzył w pień drzewa. ...
Legenda o GuaranieLegenda o Guaranie Brazylia Dawno, dawno temu, głęboko w amazońskiej dżungli żyła para ludzi. Byli to najszczęśliwsi ludzie w plemieniu Satere-Maue. Byli podziwiani i szanowani, pracowali najciężej ze wszystkich, aby wszystkim lepiej się żyło.Brakowało im tylko jednego: nie mieli potomka. Każdego dnia zwracali swe modły do wielkiego boga Tupã, aby spełnił ich marzenie o posiadaniu dziecka.
Legenda o ManiokuLegenda o Manioku Brazylia
Pewnego
dnia w rodzinie Indian Tupi, rdzennych mieszkańców Brazylii, przyszła
na świat śliczna dziewczynka. Gdy rodzice ujrzeli swą nowo narodzoną
córkę, zdumieli się ogromnie, bo dziewczynka miała bardzo jasną skórę
zupełnie niepodobną do cery Indian. Mama e tata Tupi dali małej na imię
Mani.
Mani rosła, ale niewiele jadła i niewiele piła. Wydawało się, że kryje się w niej jakaś tajemnica.
Legenda o różowym delfinieLegenda o różowym delfinie W wodach Amazonki pływa słodkowodny delfin, którego polska nazwa brzmi inia, a portugalska boto-cor-de-rosa. Skóra tego ssaka rzeczywiście ma kolor różowy. Indianie nigdy nie polują na to zwierzę, mogłoby się bowiem okazać, że jego mięso smakuje jak mięso ludzkie. Według legendy różowy delfin jest zaklętym przez boga Tupa indiańskim wojownikiem, który naraził się bogom swą krnąbrnością i został za to ukarany.
Legenda o wulkanachLegenda o wulkanach Meksyk
Dawno
temu, jeszcze przed przybyciem do Meksyku Hernana Cortesa, Aztekowie
żyli w mieście Tenochtitlan, na którego gruzach powstała później
dzisiejsza stolica kraju.
Potężny był władca Azteków i kochany przez swój lud. Jednakże on i jego żona mieli jedno zmartwienie — nie mieli dzieci. Ale pewnego dnia, dobrzy bogowie wysłuchali próśb azteckiego wodza i jego żona powiła córeczkę. Dziewczynka była równie piękna jak jej matka. Nadano jej imię Iztaccihuatl, co w języku nahuatl znaczy „biała pani”. Indianie kochali Iztę, jak pieszczotliwie ją nazywano, a jej rodzice od dziecka przygotowywali ją do objęcia władzy w państwie.
|
